[zaawansowane] 3BA w licytacji szlemowej

 

Na czwartkowym, poznańskim duplikacie miałem przyjemność zagrać z obiecującym juniorem, który ma duże szanse na występ w reprezentacji juniorów młodszych na zbliżające się Mistrzostwa Europy. Junior utalentowany, ale zainspirował mnie do napisania tego wpisu, co świadczy jednak o braku wiedzy. A skoro czegoś nie wie obiecujący młodzik, to pewnie nie jest to oczywista oczywistość.

Moje zdanie na temat licytacji jest takie, że musimy zdawać sobie sprawę, w jakiej strefie jesteśmy – czy gramy częściówkę, walczymy o wpadkę, gramy końcówkę lub gramy szlemika. Jak już wiemy, jaki kontrakt chcemy grać, to go licytujemy, po co ułatwiać obronę przeciwnikom? Po co taki oczywisty wstęp? Bo jak przejdziemy do naszego rozdania będzie to kluczowa sprawa.

Mamy kartę: xxx KDWxx xxx xxx. Nic specjalnego i nie spodziewamy się problemów. Partner otwiera 1trefl, licytujemy 1kier, a partner zadaje odwrotkę. Nie mamy wielu mechanizmów, więc mówimy 2BA – słaby na piątce. Partner 3kier. W jakiej strefie jesteśmy?

1trefl1kier
2karo2bez atu
3kier?

Czy tego chcemy, czy nie, jesteśmy w strefie szlemika. Partner nie zraził się tym, że jesteśmy słabi i chce grać szlemika. Jak powinniśmy więc licytować? Co powinno znaczyć 3Bez atu?

– chcę grać 3bez atu

– brak krótkości, ale nie najgorsza ręka

– waiting, „wytempowanie” cue-bidu.

O pierwszej opcji pomyślał młody człowiek, ale niestety 3Bez atu to nie jest propozycja gry, a nawet jeśli to nie licytujemy tak z taką kartą – nie mamy w ogóle zatrzymań. Czy powinna więc to być druga lub trzecia opcja to kwestia ustalenia w parze. Ja preferuję drugą możliwość, a o trzeciej na jednym z wykładów mówił Krzysztof Martens. Czasem w licytacji szlemowej interesuje nas konkretny cue-bid (np. treflowy) i wtedy możemy za pomocą 3BA „wymusić” na partnerze zalicytowanie go. Jeżeli chcemy grać w brydża na wysokim poziomie takie aparaty licytacyjne musimy mieć w swoim brydżowym arsenale.

Wróćmy więc do naszego rozdania: Z kartą juniora należy powiedzieć 4kier! Brak nadwyżek, „partnerze, nie gramy szlemika”, ponieważ zupełnie go nie widać, partner musiałby sam mieć 8 lew, a jeżeli chodzi mu o atuty, to jeszcze coś zalicytuje. Co jeżeli to jednak 3BA byłoby najlepszym kontraktem? Wtedy, prawdopodobnie, po 2BA jako partner zalicytowałbym 3BA -propozycja kontraktu. Czy na to pasować, czy nie to kolejna decyzja i pewnie zależy od naszego humoru danego dnia.

Paweł Jassem